Szczerze mówiąc dawno się tak dobrze nie bawiliśmy. Mam wrażenie, że gdybyśmy mieszkali razem, to po naszym domu latałyby małe skarby (mopsy!<3), z głośników na cały dom leciałby kult, ja latałabym w majtkach i koszulce, za to on... tylko w koszulce, hehe. Syf jak w Bytomiu na Katowickiej, wszędzie sierść i puszki po piwach, oczywiście spędzalibyśmy pół dnia w kuchni - tylko Mels w naszym związku posiadł wiedzę gotowania - a resztę w sypialni, na graniu w lola i inne, ekhem, gry. Kocham go za tą swobodę, przy melsie wszystko jest takie dziecinnie proste i na luzie, bez nerwów.
Kocham zbuntowaną muzykę, właśnie leci "układ zamknięty" kultu i aż sikam kiedy to słyszę. Czuję wtedy taką energię, że mogłabym wyskoczyć z balkonu. Przez szybę. Prosto na radiowóz...
Nie mogę się doczekać woodstocku, to będzie jeden wielki rozpie*dol. 5 dni i nocy z Melsem, po jednym "dachem". Lekka szkoła życia, mam nadzieję, że podołamy oboje, że się nie pozabijamy i to tylko wzmocni nasze... FUJBLE ROMANTYZM SIĘ WKRADŁ. Sami sobie będziemy panami, tylko raz jest się młodym. Trzeba korzystać z życia, czyż nie? Nie wiem o czym pisać, nie przepadam za dzieleniem się swoimi przemyśleniami z internetem, mam od tego ludzi, hmm ;) Kocham te wakacje, nie wiem czemu dotąd nie było aż tak dobrych wypadów, imprez i pomysłów. Może gimbaza nas ograniczała, wiek, albo po prostu nie myśleliśmy o takich rzeczach. Teraz tylko nocki, namioty, wypady nad jezioro. Żyć nie umierać :) Z Alusia zrobił się naprawdę wariat, cieszy mnie to. Od czerwca wróciliśmy do wersji "2011" i jest to najlepsza informacja, zaraz po woodstocku.
A teraz kilka zdjęć/obrazków, które są dla mnie inspiracją od kilku miesięcy i kilka mojej roboty.
Kurtełe Kobajne, buk <3
z pogorii, przyjaciele :)
eh, hihi
najpiękniejsza kobieta na świecie<3
Ashe<3
:)))))
A na koniec ten power:
.jpg)










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz